By nie wyjść na

No więc siedzę w zatłoczonym tramwaju – przy oknie sobie siedzę, niedaleko drzwi, a obok mnie siedzi kobieta z siatkami dwiema i torbą, kącik przytulny mi tworząc. Gdy wsiadała, odpowiedziałam jej, że owszem, ten tramwaj jedzie w stronę dworca, więc ona teraz zadowolona jest, że dobrze wsiadła, a i mi jest przyjemnie, że odpowiedzi oczekiwanej i eksperckiej udzieliłam przypadkowej osobie.

Siedzę zatem i jadę trasą swoją stałą i długą, tym razem jednak planuję wysiąść znaczenie wcześniej, bo się na trasie mojej umówiłam. Mniej więcej kojarzę gdzie to „wcześniej” jest, ale nie jestem na sto procent pewna. Orientację mam, jak wiecie, słabawą; w mojej głowie ulice i place tworzą niełączące się obrazki złożone ze wspomnień, zapachów i wrażeń; mapy tam żadnej sensowej nie ma; żadnego „druga w prawo”, ani nawet „cały czas prosto” tam nie uświadczysz.

W pewnym momencie – wiedziona bardziej intuicją niż wiedzą – uznaję, że to chyba zaraz. Uznaję, więc otrząsam się sprawnie z tramwajowego zawieszenia i rozpoczynam proces przygotowania do wysiadania. Kobieta z siatkami musi – chcąc nie chcąc – wziąć udział w tym procesie; po moim grzecznym przepraszam, usłużnie przesuwa swe siatki i nawet wstaje na chwilę z miejsca, bym mogła swobodnie do drzwi – co tuż obok są – przejść. Zamieszania trochę przy tym jest, ale się udaje. Dziękuję i przechodzę.

Przechodzę, staję i orientuję się, że to jednak nie teraz, że jednak powinnam na następnym. Tramwaj zatrzymuje się dźwięcznie, a ja, miast cieszyć się z szybkiego olśnienia, popadam w popłoch.

W popłoch popadam – bo jakże tak, zwyczajnie z tramwaju nie wysiąść, skoro przed chwilą cały proces wysiadaniowy przeprowadziłam nie tylko na oczach, ale i przy współudziale kobiety z siatkami, która siedzi teraz na wprost i na moje wysiadanie nastawiona jest z pewnością, w dodatku cały czas uważając mnie zapewne za tramwajowego eksperta? Jakżeż teraz niekonsekwentnie w tramwaju zostać i na niekonsekwentną dziwaczkę wyjść, skoro wcześniej wyraźne przepraszam i pospieszne przepychanie do wyjścia się odbyło? Jakżeż takie pospieszne przepychanie pozostaniem w tramwaju zakończyć, pojechać dalej, przy drzwiach stojąc jak kretynka, pod zdziwionym spojrzeniem kobiety z siatkami się pocąc? Mogłabym może oznajmić z rumieńcem, że ech, to następny; jak ci – ulubieńcy moi – co, na ulicy zwrot nagły robią i jeszcze pietruszka przepraszająco wyszeptują do najbliższego przechodnia; ale skoro byli już kiedyś obiektem mych żartów, nie mogę teraz użyć ich sposobu na usprawiedliwienie karygodnej nielogiczności.

Proces myślowy opisany powyżej trwa nie dłużej niż kilka sekund i nie jest nawet procesem myślowym – kilka pytajników, błysków jakichś w głowie i tyle. Decyzja podejmuje się szybko i właściwie sama; wysiadam, żeby nie wyjść na i patrzę, jak tramwaj z kobietą z siatkami, która przynajmniej nie pomyśli że, pędzi do mojego właściwego przystanku.

Dociera do mnie, gdy ruszam za nim wolno z buta.

Przechodnie płyną wąskim nurtem, nie wykonując dziwnych ruchów.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Między innymi. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „By nie wyjść na

  1. E&E pisze:

    O…to nie tylko ja tak mam… 😉

  2. Trzeba wyjść wtedy, piechotą przejść by twarz zachować, kamienną twarz przy wysiadaniu i jeszcze torebkę poprawić na ramieniu jakby nigdy nic…

  3. Ale mi robi dobrze to, co piszesz! Bawię się świetnie! Dziękuję i proszę o jeszcze 🙂

    • Tom pisze:

      upewniłaś się, że ktoś Ciebie nie obserwował? wiesz, jakby to miało trafić do gazet to lepiej nie miec świadków, łatwiej oczyścić się z zarzutów. Tą kobietę z siatami znam, już nie raz się tak patrzyła, więc po niekąd rozumuję Twój tok wychodzenia z tłoku. Jednak na przyszłość warto wziąć gaz, tak na wszelki wypadek, gdyby ktoś stawiał zapytajniki, nie warto ryzykować, a wysiąść zawsze możesz, oczy mniej pieką 😉

  4. scenki pisze:

    Nasz niedoskonałość objawia się w takich momentach 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s