W półstronie

Zima jak nie zima, marzec z zaskoczenia. Przechodnie pocą się w puchowych kurtkach i nie żałują zgubionych rękawiczek. Krztuszą się pośpiechem i smogiem, który opada na miasto jak powinien śnieg. Mają szare twarze i nie przepraszają w przejściach. Mają wzrok zawieszony, wiszą na tramwajowych uchwytach jak niechciane przesyłki. Kiwają się bezmyślnie w tramwajowej mantrze.

Mało gadają, dużo chrząkają. (Albo może po prostu jestem przeczulona.)

Siąkają, kichają, kolana wbijają. (Albo może empatię otumania mi mgła.)

Łokciami trącają, z siatami się pchają.  (Smog mnie może w gardle drapie i frustrację miast empatii wywołuje mą.)

Bo przecież chyba nie jest tak, że zaczynam się powoli wredną babą stawać; taką, co już oznak niechęci powstrzymywać nie zamierza, bo się przez całe życie napowstrzymywała dość i na co jej to przyszło, moi drodzy, na nic.

Wczoraj prychnęłam nadepnięta i mi się zapaliła alarmowa lampka. Jeszcze rok temu, jeszcze zeszłej wiosny nie prychnęłabym wcale. Nie ma za co powiedziałabym i wierzyła, że nie ma. Jednym słowem martwię się.      

Zmartwiona nieco siedzę w tramwaju i próbuję czytać thriller tramwajowy, który próbuje trzymać mnie w napięciu. Morderca wyślizguje się mym podejrzeniom przez kolejne strony, które obracam szybko, bez refleksyjnych przeszkód. W połowie rozdziałów usypiam z czujnością, w końcówkach się zawsze okazuje że. On tam wtedy był, a jej tam nie było; tak naprawdę on jest dawnym byłym jej.

Właściwie to jest mi całkiem wszystko jedno; wkładam w książkę zakładkę, jak ją wkładam w teraz; bez refleksji, w półstronie, w ten marcowy czas.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Między innymi. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s