Protokół z.

Dnia 28 maja bieżącego roku w okolicach godziny 21 Poszkodowana Aneta S. udała się do pubu RE znajdującego się przy ulicy Mikołajskiej 5 w celu odbycia spotkania towarzyskiego. Po przybyciu do lokalu dokonała zajęcia miejsca przy stoliku i przywitania się ze znajdującymi się tam koleżankami w liczbie sześciu,  a następnie skierowała się do baru z zamiarem zakupu piwa Kasztelan, rodzaj: ciemne, liczba: jeden, który to zamiar zrealizowała za cenę 9 PLN, słownie: dziewięciu.  Następnie Poszkodowana wróciła do stolika, dokonując zawieszenia torebki na oparciu krzesła aktualnie zajmowanego przez nią w charakterze siedliska i jednoczesnego włączenia się do rozmowy na temat „bruneci czy blondyni” zaproponowanego przez. Martę K. koleżankę Poszkodowanej, żonę blondyna, lecz – jak się okazało – miłośniczkę brunetów.

Po upływie czasu, określonego przez Poszkodowaną jako „nie dłużej niż 10 minut” w celu sprawdzenia godziny rozpoczęła ona – z początku powolne, stopniowo jednak coraz bardziej gwałtowne, poszukiwania telefonu komórkowego marki Nokia, rocznik 2010, znaków szczególnych – brak, należącego do ww. Poszukiwania, do których po pewnym czasie włączyły się koleżanki Poszkodowanej w liczbie sześciu, nie odniosły jednak pożądanego skutku, ujawniając jednocześnie brak portfela Poszkodowanej, marki niepamiętanej, którego zawartość stanowiło kolejno:  200 złotych (słownie: dwieście), dowód osobisty, karta debetowa, pięć wypłowiałych paragonów, kilka świstków o wartości sentymentalnej oraz kilka kart stanowiących dowód  przynależności ww. do programu Rodzinka, członków klubu fitness,  klientów zakładu fryzjerskiego Trendy Fashion oraz pacjentów LuxMedu.

Po przeżyciu pierwszych objawów szoku Poszkodowana dokonała przypomnienia sobie faktu, że przy stoliku obok siedział wcześniej elegancko ubrany mężczyzna niezaopatrzony w napój alkoholowy ani żaden inny, zaopatrzony natomiast w plan miasta w formie szeroko rozłożonej na stoliku, który to mężczyzna w pewnym momencie znacząco przysunął krzesło do jej krzesła, wzbudzając tym samym lekkie zdziwienie Poszkodowanej, nie wzbudzając jednak podejrzeń, co mogło wynikać z jej zaangażowania w rozmowę, ale też z postawy ufności wobec innych ludzi, której Poszkodowana obecnie żałuje. Przypomniany fakt został uwiarygodniony zbieżnymi wspomnieniami koleżanek w liczbie sześciu, a następnie skonfrontowany z faktem, że mężczyzna już zniknął.

Po przeżyciu drugich objawów szoku Poszkodowana za radą koleżanek w liczbie sześciu i dzięki ich materialnemu wsparciu (użyczenie telefonu) zatelefonowała do banku Wyższa Kultura Bankowości w celu zastrzeżenia karty debetowej oraz dowodu. Podczas rozmowy telefonicznej uzyskała informację, że cel ten nie może zostać zrealizowany, gdyż nie przeszła ona poprawnie weryfikacji tożsamości klienta z powodu brak znajomości odpowiedzi na pytanie o serię i numer dowodu osobistego. Tłumaczenie przyczyn niemożności uzyskania tejże odpowiedzi w danym momencie (patrz: akapit 2, zdanie: 2), nie zostało uznane za „akceptowalne przez system”.

Po przeżyciu trzecich objawów szoku Poszkodowana za radą koleżanek w liczbie sześciu i ich dzięki materialnemu wsparciu (pożyczenie 20 złotych na taksówkę) udała się do domu z zamiarem ponownego wykonania telefonu do ww. banku oraz operatora sieci Chwile Które Łączą, tym razem jednak, po wcześniejszym odnalezieniu w posiadanych dokumentach wszystkich informacji potrzebnych do zweryfikowania Poszkodowanej jako Poszkodowanej. Po przybyciu do domu zamiar swój zrealizowała w atmosferze narastającej złości wyrażonej kilkudziesięcioma niecenzuralnymi słowami  użytymi wobec męskiego głosu reprezentującego Chwile, Które Łączą, który to głos przez około  15 minut uniemożliwiał jej połączenie z konsultantem, nakazując wciskanie gwiazdek, numeru 1 (słownie: jeden), numeru  2 (słownie: dwa), numeru 4 (słownie: cztery) oraz wysłuchiwanie informacji o wszystkich Promocjach skierowanych do osób właśnie takich jak Poszkodowana.

Po wykonaniu wszystkich opisanych wyżej czynności Poszkodowana położyła się spać w celu niezaśnięcia przez całą noc, a następnie udała się na Komisariat Policji z zamiarem  złożenia powiadomienia o zaborze mienia i po raz pierwszy w życiu uzyskała status Poszkodowanej potwierdzony pismem z pieczątką, przez co Poszkodowana poczuła się wyjątkowo, ale tylko trochę.

Poszkodowana została pouczona o konsekwencjach składania fałszywych zeznań i potwierdza, że wszystko to jest prawda i tylko prawda. Jednocześnie chce dodać, że najbardziej to jej tego portfela żal, bo była przywiązana. I że w ogóle jej żal.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Między innymi. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Protokół z.

  1. modzelka pisze:

    Tak nam przykro! Mamy nadzieje, ze Poszkodowana nie utracila zupelnie zaufania do wspolobywateli. Pozdrawiamy!

  2. Anonim pisze:

    cenna jest umiejętność zachowania odrobiny humoru w takiej sytuacji! wszystkiego dobrego! niechaj go złapią!

  3. Poszkodowany W. wbił się razu pewnego z kilkoma osobami towarzyszącymi na dogasającą imprezę integracyjną braci nauczycielskiej płci żeńskiej wraz z niedobitkami potańcówy z klubu krwiodawców. Poszkodowany schował portfel do kieszeni kurtki, a tę położył na grzejniku bacznie obserwując portfelowe wybrzuszenie na tejże. Nic nie zmieniło się do końca baletów, W. zakładając kurtkę wyczuł portfel, po czym udał się do domu z buta. Obudziwszy się rano W. zrobił szybki rachunek sumienia, znalazł w jednej kieszeni telefon, w drugiej portfel. W. zajrzał do tegoż w celu sprawdzenia sumy pozostałych po baletach środków. W. stwierdził kompletny brak kasy w trzech walutach drobnymi, nie więcej jak 150 zł plus bilon. Zamiast tego, stwierdził, że portfel zamiast kasą wypchany jest stołowymi serwetkami. W. stwierdził, że ktoś go na imprezie „skroił”, niemniej zachował sporą dozę uznania dla kunsztu francowatego złodzieja.

    • Bez okularów pisze:

      No to złodziej z fantazją, faktycznie:)
      Moja historia ma ciąg dalszy – na drugi dzień poszłam do knajpy zapytać, czy mają monitoring. Okazało się, że mają i że chętnie pokażą.Nie spodziewałam się, naprawdę, tak pięknie nagranej sceny kradzieży i do tej pory nie mogę wyjść z szoku, że się nie zorientowałam – facet dosłownie buszował w mojej kurtce i torebce zawieszonej na krześle, a ja sobie gadałam z koleżankami, jak gdyby nigdy nic//

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s