Tymczasem

Tymczasem materac stoi oparty o ścianę sypialni.

Dwa lata temu, gdy wszystkie przeprowadzkowe pudła zostały już rozpakowane, a doniczki z oszołomionymi kwiatami  postawiono uroczyście na nowym parapecie, padła decyzja, że ten materac stary o tę ścianę w sypialni oparty być nie może. Ład zakłóca, nieład wprowadza, nieładnie tak. Trzeba by go gdzieś, tylko, że na razie nie ma gdzie. Może ewentualnie pod łóżko wsunąć. Chwilowo się nie da, bo łóżko zbyt niskie, ale jakby łóżko podnieść trochę, to przecież by się dało. Jak nic się łóżko podniesie na jakichś deseczkach, co to na deseczkach łóżko podnieść trochę i materac pod łóżko owe wsunąć, co by widoku nie psuł o ścianę taki oparty. Deseczki się jakieś zorganizuje pojutrze, popojutrze raczej załatwi się je; wiesz, nie mogę na ten materac taki o ścianę oparty, patrzeć.

Tymczasem materac. Powoli jakoś, stopniowo bardzo ze ścianą wchodzić zaczął w wizualną interakcję i oczy się po nim prześlizgiwać zaczęły niekłute. Czasem jeszcze, że trzeba go jednak, pojawiało się w rozmowie od niechcenia i bez sprawczej mocy, dla zasady bardziej pojawiało się, z rozpędu.

Tymczasem. Kurzem się pokrył materac jak czoło stare zmarszczkami i ściana pokrywać się kurzem zaczęła wraz z nim. Okazało się, że  wsunąć można za niego rzeczy, które gdzieś wsunąć by trzeba; stare plakaty, rulon po mapie ukryły się za materacem spokojnie, przyjęła je przestrzeń za materacem jak swoje. Za materacem jest, odpowiadam, bo miejsce materacowe nazwy się dorobiło tymczasem i znaczenia.

Tymczasem mijam więc materac sprawnie i bez potknięcia. Stary materac, brzydki jak plama na obrazie; myślę, że ścianę bez niego bym wolała przecież, że kiedyś go przecież chciałam natychmiast.  Kiedyś go, myślę, wreszcie go, myślę, wiedząc, że chyba już nie. Tymczasem więc mijam, tymczasem więc  mija, tymczasowo oparte o ścianę.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Między nami i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Tymczasem

  1. stara zona pisze:

    cale zycie tak czasem „tymczasowo” mija…

  2. bezbiadolenia pisze:

    Bo prowizorki są najtrwalsze ponoć 😉
    Mój tata często mawiał: „dwa lata? niemożliwe, przez dwa lata już dawno byłoby zrobione” /to o wypominkach mamy na temat cieknącego kranu np./ 🙂

    • Bez okularów pisze:

      Też słyszałam, że są najtrwalsze. Patrząc na kalendarz, który przykleiłam do ściany taśmą klejącą, do czasu aż kupię i wbiję gwoździk – trudno się nie zgodzić:)

  3. A bo jakoś tak…. dużo tych rzeczy jest…. leży sobie koło domu na przyklad, kabelek (to znaczy przewód raczej) taki, co do dzwonka przy bramce był kiedys przytroczony. Bramka się zmieniła, dzwonka nie ma, kabelek ( przewód raczej) został…. Gdzieś on jest przyłączony, zwarcie już raz zrobił. Zabezpieczyłem go, a jakże, żeby podczas deszczu nie psuł nam nastroju nieoczekiwanymi scenami świetlnymi….Trzeba go jakoś odłączyć. Tylko gdzie on …. Trzeb zapytać elektryka, który tu toto robił. Zadzwonię do niego jutro….
    … zgubiłem numer…
    … dziś miałem urwanie głowy…
    … wiesz, zapomniałem…
    … no dziś nie dam rady, bo wieczorem idę na improwizacje….
    … na PAKę….
    … bo….

  4. Pitfall pisze:

    Kiedyś plastikowe kubki od piwa z Przystanku Woodstock postawiłem na szafce w garażu. Omijałem je, omijałem, omijam… Są z 2007 roku… 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s