Na marne

Nie ułożyła sobie życia – usłyszałam w autobusie, jak jedna pani do drugiej pani mówiła o jakiejś trzeciej. Przypomniało mi się, jak nie znoszę tego określenia, autentycznie nie znoszę, zwłaszcza w kontekście kryteriów oceny.

Taka fajna, taka  ładna, taka szkoda, że nie powkładała czego trzeba do szufladek, nie pooprawiała w ramki, nie zrobiła porządków, z których mogłoby się później wyłonić urodziny, rocznice, brylantowe gody.  Nie ułożyła sobie życia, mówią, przyklejają,  ci z życiami ułożonymi, wykrojonymi równo, niekoniecznie na miarę. Ma mieszkanie, pracę ma, ponoć dobrze zarabia, gdzieś tam na wakacje jeździ, coś tam działa, się spotyka, nagrodę jakąś za coś dostała, biedna, żal patrzeć, że tak próbuje udawać, że niby nic, że jakby wszystko normalnie.

Współczująco mówią, chociaż nie do końca. Dziwują się szczerze. Taka fajna, taka ładna, takie zaskoczenie. Jakby była brzydka, łatwiej byłoby to znieść, zrozumieć jakoś, a tak? Zrozumieć trudno. Jakby niefajna była, tak samo. Niefajne i brzydkie układają sobie, a taka sobie nie układa, no powiedz, powiedz, jak to jest.  Może za duże mniemanie ma. Taka z mniemaniem często sobie ostatecznie nie układa.

By się zgadzało, bo raz to nawet bliska była ułożenia,  a tu nagle, widzisz,  bach. Rozwaliła szufladki, narobiła bałaganu, spod dywanu wymiotła, co nie trzeba.  Potem jedna brzydka skorzystała i ona teraz ułożone ma wszystko jak się patrzy. A ta nie. Warto było wymiatać tak, no powiedz? Czasem trzeba się nagiąć przecież, coś tam poupychać, jak nam na ułożeniu zależy. Egoistką taką nie można być, bo inaczej widzisz. Życie na marne całkiem, zamiast marnego chociaż.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Między innymi. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

12 odpowiedzi na „Na marne

  1. Pitfall pisze:

    Normalność nie jest kwestią statystyki… Jeden ma pokładane tak, inny – siak. Ale każdy ma pokładane, tylko nie każdemu mieści się to w głowie.

  2. Alcydło pisze:

    jak zwykle, świetny tekst! mogłabym Cię czytać godzinami:)

  3. U. pisze:

    W samo serce. O żesz k…!

  4. Izz pisze:

    „ech” – że tak sobie westchnę, myśląc o wykrojonych i nieułożonych. bo wiem, że ani jedni, ani drudzy nie mają patentu na udany scenariusz i śmiech przez całą dobę. choćby nie wiem jak szczęśliwie wykrojeni lub nieułożeni byli.

  5. No amen.
    Nic więcej, tylko „amen”.
    Świetne! 😉

  6. Anu pisze:

    Ależ mną telepie. Zabolało, że aż huknęło w trzewiach. Nie umiem się jeszcze zobojętnić na tego typu ludzką bezmyślność. Tym bardziej, że takie komentarze dotyczą i mnie, bezpośrednio.

    • Bez okularów pisze:

      Przykro mi, że zabolało, bo wymierzone było w komentujących tak, nie komentowanych! Trzeba się uodpornić na gadanie. W końcu, jak napisała Izz „ani jedni, ani drudzy nie mają patentu na udany scenariusz i śmiech przez całą dobę. choćby nie wiem jak szczęśliwie wykrojeni lub nieułożeni byli”

  7. joanna pisze:

    Tylko chciałabym dodać, że przeczytałam Twego bloga (w pracy gdy pracy brak:) od a do z i jestem zachwycona, momentami jakbym czytała swoje myśli:) dziękuję
    pozdrawiam serdecznie:)
    czekam na nowe wpisy

  8. Pitfall pisze:

    Wyróżniłem Twojego bloga, zobacz co i jak i podaj dalej swoje pięć typów. Pozdrawiam.
    http://punktpotrojny.blogspot.com/2013/03/wyroznienia-i-procencik.html

  9. Bez okularów pisze:

    Dzięki piękne za wyróżnienie)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s