Kto to widział

Zostałam wychowana w duchu filozofii zwanej „Coludziepowiedzolizmem”. Unosił się ten duch nad wszystkimi opowiadanymi mi w dzieciństwie, pouczającymi historiami, szeptał do ucha ostrzegające mądrości  na każdym życiowym skrzyżowaniu i nie pozwalał chodzić po krawężnikach. Znienawidziłam go dość szybko i próbowałam czasem nawet walić po pysku, wielka jest jednak siła ducha oswajanego od kołyski. Tak wielka, że mi nieraz, cwaniak, oddawał z mocą zdwojoną.

Założenia Coludziepowiedzolizmu są proste jak instrukcja obsługi kolorowanki. Wszystkie obrazki muszą być ładne i pasować do ramek. Kształty – najlepsze obłe, kolory – nie rzucające się w oczy. Żadnych ostrych krawędzi i abstrakcyjnych motywów. Żadnej niekonsekwencji i niespodziewanych zwrotów akcji. Wybory tylko oczywiste, takie które dadzą się komentować chórem potakujących głów. Wszystko gładkie jak obrus pod wazą z niedzielnym rosołem.

Ona elegancka, płaszczyk, bucik na obcasie, on też elegancki, płaszczyk, bucik bez obcasa, pod rękę razem idą, dom, drzewo i syna mają, do Egiptu na wakacje jeżdżą, samochód nowy kupują, pod kościół/ supermarket elegancko podjeżdżają, ach, powiem ci, piękne, naprawdę piękne! – referuje jedna, znana mi, wyznawczyni wspomnianego nurtu. Obrazek w sama raz nad kominek, do podziwiania przy popołudniowej herbatce, do odrysowania przez kalkę, do pozazdroszczenia. No słowa, naprawdę, słowa nie można powiedzieć. Choćby się nawet bardzo chciało.

Ci, na których niejedno słowo powiedzieć się da, lądują w kategorii „Kto to widział”. Mówi się o nich szeptem, jak o dalekiej krewnej, która ma dziecko z innym i węża w terrarium. Kto to widział w spodniach, kto to widział w sukience? Kto to widział pranie w niedzielę, kto to widział w niedzielę? Kto to widział dziecka nie mieć, kto to widział mieć teraz? Kto to widział się jeszcze nie zaręczyć, kto to widział zaręczyny zrywać, gdy się goście już szykują wraz z tortem?  Kto to widział w ogóle, tak zostawić obrazek i uciec bez ostrzeżenia? Na pewno teraz żałujeKto to widział, żeby nie żałować?

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Między nami i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na „Kto to widział

  1. Anonim pisze:

    kto to widział dziecka nie mieć:)

  2. stara żona pisze:

    Nie raz lądowałam w kategorii „Kto to widział” i nie żałowalam ani razu. Jak to mówią: a niech gadają;)

  3. Ela G-P pisze:

    Prawdę mówiąc, odkąd zaczęłam podejmować pierwsze samodzielne decyzje (np. wyprowadzenie się z domu w III klasie liceum) to równocześnie zaczęłam mieć gdzieś to, co ludzie powiedzą na mój temat. Ich problem – nie mój. Ja mam swoje własne sprawy i problemy do rozwiązania. Innym nic do moich wyborów i decyzji. I tak mam do dziś. I prawdę mówiąc żal mi tych, którzy rezygnują z siebie, bo obawiają się opinii zupełnie nieważnych w ich życiu osób.

    • Bez okularow pisze:

      Zgadzam się. Zawsze podziwiałam osoby, które szły swoją drogą i nie patrzyły na opinie innych. Kiedyś miałam z tym pewien problem, ale wydaje mi się, że zaczęłam iść w dobrą stronę:)

  4. onlywords pisze:

    Prosto sobie powiedzieć „a co cię to obchodzi, niech sobie gadają” dopóki ktoś nie gada o nas… bardzo, bardzo często to, co mówią ludzie jest tak prawdziwe jak ‚władca pierścieni’ czy ‚harry potter’. A takie nieprawdziwe wymysły potrafią bardzo zranić i zrujnować ludziom zycie. Ale niestety, cóż zrobić?

  5. BiauaGaua pisze:

    O rany… Jak Ty świetnie piszesz, fajnie, że trafiłam na tego bloga.

    Hm… Istnieją dwie prawdy o człowieku. Obiektywna, bo jest to ocena społeczeństwa i subiektywna, bo jest o ocena samego siebie. I wg. Kuncewiczowej liczy się ta prawda „co ludzie mówią”, ponieważ nie są emocjonalnie związani z tym jak w życiu postępujemy.
    Prawda subiektywna to często usprawiedliwiany obraz siebie, przytaczający argumenty „za” swoim czynom. I tak się buduje właśnie nasza tożsamość.
    Tożsamość czyli to samo. Człowiek może powiedzieć, że posiada mocną tożsamość wtedy gdy jego prawda subiektywna pokrywa się z obiektywną.
    I kiedy ja myślę o sobie, że jestem szczera i myśli tak społeczeństwo, to na poziomie szczerości posiadam niezachwianą tożsamość 🙂

    • Bez okularow pisze:

      No, interesujące i się zgadzam. Jeśli ludzie mówią ci, że nie umiesz śpiewać, a ty twierdzisz, że umiesz, to raczej ludzie mają rację, a nie ty:)) Ale to inna kwestia niż ten mój opisany tu „coludziepowiedzolizm”. Mnie bardziej interesuje podejmowanie decyzji: jeśli ludzie mówią, że powinnaś coś zrobić, a ty tego nie chcesz, to co należy zrobić?;) „Coludziepowiedzolizm” zmusza do słuchania ludzi 😉

  6. BiauaGaua pisze:

    to prawda : )
    jednak jeśli decyzja, którą chcesz podjąć ma uszczęśliwić to można ją robić pod warunkiem, że nie krzywdzisz innych i jest to sprawiedliwe : )
    ja bym stosowała taką zasadę.

  7. Bez okularow pisze:

    I tu już wchodzimy w gąszcz różnych zagwostek;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s