Plan działania

Nigdy nie byłam dobra w postanowieniach. Mogłam sobie, naśladując jedną moją porządną przyjaciółkę, wieszać na ścianie kolorowy plan, że w niedzielę gramatyka, w poniedziałek dialektologia, a we wtorek romantyzm. Mogłam sobie ten romantyzm (odwołuję się tu, jak widzicie, do mych studenckich czasów) rozpisywać dalej na Mickiewiczów od dziewiątej do jedenastej i Słowackich od południa do którejśtam, z przerwą na szybkiego Fredrę. Mogłam sobie wstawać rano i zacierać ręce, że jeszcze tylko kawa, kanapka, pranie, podłogi, okna, 20 brzuszków i 15 przysiadów, i się biorę do roboty, bo plan czeka. Mogłam sobie.

Wisiał potem ten plan jeszcze przez parę tygodni na ścianie, kurzem i kupami much pokryty, wisiał z odfajkowanym od biedy (chociaż na kolorowo) pierwszym punktem, a pozostałe, nieodfajkowane punkty patrzyły na mnie z wyrzutem jak niechciane psy ze schroniska. No trudno. Ważne, że jakoś się ten egzamin zdało bez planu. Co z tego, że wiedzę mogłam mieć uporządkowaną pięknie, wtłoczoną nie na szybko, niechaotycznie i bez stresu? Co z tego, że mogłam mieć czas na potrzebne powtórki i głębsze (przecież to w przypadku literatury ważne) przemyślenia? Co z tego? No nic.

Po prostu nigdy nie umiałam traktować postanowień oficjalnie nazwanych postanowieniami i zapisanych jako postanowienia poważnie. Nawet jako dziecię powtarzające w konfesjonale regułkowe „i postanawiam się poprawić”, czułam pod skórą, że sobie z Panem Bogiem w tym momencie oko do siebie puszczamy, bo zarówno ja wiem, jak i on wie, że nic z tego nie będzie. Zresztą,  jakby miało być, to potem tylko kłopot, bo mi się lista stałych i wyuczonych na pamięć przewin do góry nogami przewróci i trzeba ją będzie układać na nowo przed kolejnym obowiązkowym pierwszym piątkiem.

Całe lata zajęło mi pełne zaakceptowanie faktu, że w moim przypadku nawet nie ma co wieszać, ogłaszać, zapisywać i planować, w końcu jednak wzięłam i zaakceptowałam. Naprawdę. Już nie wieszam i nie zapisuję, nawet na nowy rok. Zaraz potem przyszło przełomowe odkrycie, że najlepsze, co mogę zrobić, to postanawiać, oficjalnie nie postanawiając. Coś tam sobie mogę myśleć, ale tak cicho, żebym sama nie słyszała. Coś tam sobie mogę zakładać, ale tak dyskretnie, żeby mi się postanowienie jak zbyt wcześnie wyznana miłość nie spłoszyło. Tylko wtedy działa i to nawet z niezłym skutkiem. Ale ciiiicho.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Między nami i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Plan działania

  1. Komentarze (z poprzedniego adresu bloga) pisze:

    Komentarze (z poprzedniego adresu bloga)
    dodano: 20 stycznia 2012 20:55

    onlywords: jestem pewna, że jest nas znacznie więcej;)

    autor bezokularow

    blog: bezokularow.bloog.pl
    dodano: 20 stycznia 2012 15:36

    O matko, taki plan to by i mnie się przydał i powtórki, niechaotyczna wiedza, spokojne pisanie sprawdzianów bez drżących mięśni. Ale tak samo wyglądają moje postanowienia, a nauka rozpoczyna i kończy się w autobusie 🙂 Miło wiedzieć, że nie jestem z taką ‚ułomnością’ sama 🙂 Pozdrawiam!

    autor onlywords

    blog: onlywords.bloog.pl
    dodano: 18 stycznia 2012 12:33

    tak myślałam;) ale cieszę się, że tak Cię inspiruję:)) ciekawe w jakich okolicznościach pojawię się następnym razem;)

    autor bm
    dodano: 18 stycznia 2012 12:03

    bm – innej możliwości nie ma:)) Swoją drogą, to już chyba nie pierwszy raz, gdy cię tu w różnych okolicznościach przyrody wspominam;)

    autor bezokularow

    blog: bezokularow.bloog.pl
    dodano: 18 stycznia 2012 11:43

    znając życie, to ja jestem tą porządną przyjaciółką;)

    autor bm
    dodano: 18 stycznia 2012 10:08

    Baśka – zgadzam się całkowicie:)

    autor bezokularow

    blog: bezokularow.bloog.pl
    dodano: 18 stycznia 2012 9:30

    NIe ma co walczyć ze swoim usposobieniem. lepiej je polubić i nauczyć się z nim żyć

    autor baśka

    blog: iluzja26.bloog.pl
    dodano: 17 stycznia 2012 23:27

    Ja mam podobnie.
    Pozdrawiam!

    autor Magda

    blog: magdadiary.bloog.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s