Dieta cud

Nadszedł czas, abym przeszła na dietę. Nadszedł, postał i poszedł, a ja nic. Nie przeszłam. To znaczy przeszłam kilka razy, ale były to przejścia pojedyncze (jedno popołudnie, jedno rano i jeden wieczór), więc nic nie dały. Tak jakbym wcale nie przechodziła.

Patrzę w lustro i widzę ewidentną potrzebę wydostającą się bezczelnie zza paska moich dżinsów. Trochę to dla mnie nowe doświadczenie, bo zawsze byłam raczej chuda. Należałam nawet do grupy tych dziewczyn, które mówią „Boże, muszę schudnąć!”, wiedząc, że wcale nie muszą i udając, że nie rozumieją, dlaczego ich nieco mniej chude koleżanki są w tym momencie wkurzone. No to teraz mam. Teraz ja się wkurzam i potem muszę odreagowywać na tych nieco grubszych.

Kobiety to jednak są okrutne. Naprawdę nie ma nic przyjemniejszego niż maszerująca obok koleżanka, której wystaje zewsząd więcej i więcej się tego wystającego trzęsie. Można się przy takiej poprawiać, podciągać sobie spodnie i wygładzać bluzeczkę. Można się od niechcenia przeciągać tak, żeby przez moment ukłuł ją w oczy nasz bardziej płaski brzuch. No, trzeba było tyle nie jeść, biedaczko ty moja!

Naprawdę nie ma nic gorszego niż maszerująca obok nas koleżanka, której ani nic nie wystaje, ani nic się nie trzęsie. Pewność siebie ucieka przy takiej jak spłoszony kot. Skulone udajmy, że nie widzimy, jak się taka poprawia i jak się przeciąga, świecąc nam w oczy tym swoim płaskim brzuchem jak jarzeniówką. Żeby się nie skichała z tą swoją chudością. Czy mężczyźni też tak mają, na przykład z łysiną?  Że ten tylko z zakolami specjalnie wystawia resztę czupryny pod wiatr, żeby się poczuć lepiej przy tym, który nie ma już czego pod wiatr wystawić?  Nie sądzę.  Mężczyźni nie są tak okrutni.

W każdym razie już byłam w dietetycznym ogródku  i już się witałam z dietetyczna gąską, ale z tego ogródka poleciałam na tydzień do Anglii. No, moi drodzy. Ileż tam w tej Anglii wypływało i trzęsło się na każdym chodniku! I jakie to były wypływy i wstrząsy! Takich się u nas (jeszcze) nie spotyka. W dodatku wypływało to i trzęsło się z jakąś taką nonszalancją i beztroską, nietuszowane, a nawet  zachęcane odpowiednio dobraną garderobą!  Szok i zgroza. Jak im nie wstyd. Patrzeć nie można. Wróciłam w dużo lepszym humorze.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Między nami i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Dieta cud

  1. Komentarze (z poprzedniego adresu bloga) pisze:

    dodano: 31 października 2011 8:16

    „towar jest tu raczej grubo siekany”:))) Mateuszu, nie poznaję kolegi! 😉

    autor bezokularow

    blog: bezokularow.bloog.pl
    dodano: 29 października 2011 22:17

    Hehe, ja tam jakos w potrzebe schudniecia Autorki nie wierze;)A co do Anglii to rzeczywiscie, „towar” jest tu raczej grubo siekany. Co ciekawe, po jakims czasie zamieszkiwania tutaj samiec zaczyna sie przyzwyczajac i wydaje mu sie, ze jest to normalny wyglad kazdej samicy. Dopiero podczas wakacyjnej wizyty w Polsce nie moze sie napatrzec i nadziwic, ze w rodzinnych stronach rodza sie same modelki…

    autor Edward czyli Mateusz
    dodano: 26 października 2011 19:53

    A co do okrucieństwa kobiet, w pełni się zgadzam. Nie tylko siebie nawzajem dręczycie, nas też częstujecie.

    autor kE
    dodano: 26 października 2011 19:49

    …niestety nie można już u niej komentować, więc komentuję tutaj.

    autor kE
    dodano: 26 października 2011 17:47

    Moim zdaniem kobiety obżerają się z powodu niedostatecznej ilości seksu/miłości/czułości. Zresztą niektóre pulchne są mniam :), szczególnie jedna chuda. Ale ona jest mniam we wszystkich wersjach.

    autor kE
    dodano: 21 października 2011 18:52

    Wit ! Kompletnie nie zaczaiłeś tego tekstu ! Nawet w świetnym, humorystycznym lekko napisanym blogu ludzie szukają polityki…

    autor mochito
    dodano: 20 października 2011 23:26

    Oczywiście poprawka – miało być „nie mają bo przez niedożywienie ich nie widać”. 🙂

    autor Wit
    dodano: 20 października 2011 23:22

    Droga Bezokularow! 🙂
    Zauważyłem, że nękają Cię wszelkie „strachy” obecnego świata. Ale zauważ co ten świat oferuje: wchodzisz na pierwszy lepszy portal i widzisz masę niedożywionych, głodzonych osób, które chcą pokazać swe wdzięki, których… nie mają bo przez dożywienie ich nie ma. Oczywiście nie mówię, że jestem zwolennikiem drgających i wystających ale jakaś równowaga musi być, a właśnie przez takie „niedożywione” wpadamy we wszelkiego rodzaju rozgoryczenia, które prowokują do działań zmierzających w kierunku tych „niedożywionych”. Podsumowując… nie samą sałatą żyje człowiek.

    autor Wit
    dodano: 19 października 2011 23:58

    starazona: dzięki wielkie;)

    autor bezokularow

    blog: bezokularow.bloog.pl
    dodano: 18 października 2011 18:58

    muszę powiedzieć, źe przeczytałam twój blog „od deski do deski” – rewelacja;)

    autor starazona
    dodano: 18 października 2011 11:11

    Wiele z nas ma dokładnie taki same problemy więc nie jestes sama. I bardzo dobrze na psyche robi popatrzeć na tych, którzy maja gorzej !

    autor baska

    blog: iluzja26.bloog.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s