Fikuśnym lokiem w oko

Siedzę u fryzjera i z rosnącym niepokojem obserwuję taniec nożyczek na mojej głowie. Nożyczkom przygrywa młody i ambitny fryzjer płci męskiej, co mnie trochę peszy. Sama bym go nie wybrała, ale wchodząc w przypływie nagłego impulsu do pachnącego Salonu wypełnionego dźwiękami suszarek, musiałam zdać się na przypadek. Przypadek postawił przede mną fryzjera płci męskiej. Fryzjer płci męskiej nosi obcisły podkoszulek i fryzurę płci żeńskiej. Ale to może znaczy, że się zna.

Musi się znać, bo deklaruje, że ma pomysł. Boję się trochę pomysłowych fryzjerów, ale nie chcę podważać jego autorytetu, zwłaszcza, że profesjonalnie opisał kształt mojej czaszki, wysokość czoła i poziom wystawania kości policzkowych. Jakie ja teraz mogę mieć argumenty? Symuluję zatem chęć zaszalenia i oddaję się w jego ręce.

A potem już siedzę i obserwuję zbliżającą się katastrofę. Są ludzie, którzy w takich momentach reagują agresją lub po prostu uprzejmą lecz stanowczą wypowiedzią wyrażającą niezadowolenie. Tacy ludzie nazywają się Asertywni. Znam paru takich i bardzo mi imponują ich zdolności. Ja mam za to inne –  potrafię bardzo długo siedzieć u fryzjera z kamienną twarzą wyrażającą pochwałę i przyzwolenie, mimo że wewnętrznie zalewam się łzami, a nawet żałośnie łkam. Wykonując tę skomplikowaną czynność, mogę nawet wyzywająco patrzeć sobie w oczy.

Fryzjer wyciąga suszarkę, więc domyślam się, że zbliżamy się do końca. Wewnętrzne łkanie przechodzi w spazmatyczny szloch. Zachęcony mym zachęcającym uśmiechem fryzjer sięga następnie po prostownicę i bez pytania kręci mi nad czołem fikuśnego loka, puszczając jednocześnie oko do mojego oka w lustrze. Spazmatyczny szloch przeradza się w krzyk, który próbuje przebić się na zewnątrz. Ponieważ jestem profesjonalistką, z  zimną krwią tłamszę go teatralnym ziewnięciem.

Fryzjer przyjmuje do wiadomości, że widać nie takie rzeczy już miałam na głowie i usztywnia loka lakierem, żeby mi nie wchodził do oka. Fikuśny lok okazuje się jednak lokiem asertywnym i dalej włazi. „Niektóre włosy nie pozwalają robić z nimi co się tylko chce” – mówi fryzjer i puszcza oko do mojego drugiego oka w lustrze. Tego nieprzysłoniętego lokiem.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Między innymi i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s